975
Jak inteligentniejsi protestanci studiują Biblię
"L`Osservatore Romano" z dnia 15 marca, a za nim "Fides" [ 2 ], podaje nadspodziewane "wyniki badań" studentów protestanckich ze szkół wyższych nad Biblią.
Otóż dyrektor wyższej szkoły dla kształcenia nauczycieli w Warrensburgu [w stanie] Mo[ntana w USA] dr Georg R. Crissmann urządził egzamin nadprogramowy rzeczy religijnych pomiędzy studentami wyższych szkół w stanie Missouri. Studentom Kolegium w Warrensburgu zadano 100 pytań tyczących Biblii, a 1800 ankiet rozesłano studentom szkół wyższych w Holden, Centerview, Odessa, Warrensburg, Jefferson City i Sedalia.
Wynik był niespodziewany.
Na stu - 60 nie wiedziało nawet, gdzie się narodził Pan Jezus i jak się nazywała Jego Matka.
Na stu - 70 nie wiedziało nic o kazaniu na górze.
Większość nie znała nakazu Chrystusa Pana, by miłować bliźniego.
Na stu - 12 nie umiało "Ojcze nasz".
Na stu - 64 nie umiało przykazań Bożych.
Wedle wielu św. Paweł i Piłat to była "księga Pisma św."; Marta, wedle niektórych, to "księga Biblii"; dla innych Piłat był tym, który napisał Biblię; św. Jan, to rzeka, Galilea również; Judasz - królem, Kajfasz był apostołem, Herod - apostołem, Marek - królem; Piotr wedle jednych był królem, wedle zaś innych księdzem; Agrypie 70 na sto przyznało honor apostoła.
Jedna trzecia studentów miała Getsemani za miasto w Egipcie.
Niemniej "trafne" odpowiedzi nadesłali oni na pytania tyczące nieśmiertelności duszy, zmartwychwstania i innych pojęć chrześcijańskich.
A jednak patrząc na gorliwość, z jaką ewangelicy rozrzucają Ewangelię, można by łatwo ich posądzić o coś wręcz przeciwnego.
M[aksymilian] K[olbe]