108

Do o. Alfonsa Kolbego

Oryg.: rkps AN. Dwie karty dwustr. zapis.

Zakopane, 2 XI 1926

Dla Ciebie tylko

P[ochwalony] J[ezus] Ch[rystus]

Drogi Bracie!

I ja nieraz dziwiłem się, dlaczego mimo tyle mojej nieświadomości, błędów, nietaktów, słabości i tylu, tylu innych trudności jeszcze "Rycerz" istnieje, a nawet więcej niż inne czasopisma się rozwija. Stanąłem nieraz przy drzwiach sali maszyn i pytałem siebie: "Skąd to?". Jak tylko podniosłem wyżej oczy, miałem przed oczyma odpowiedź: "Niepokalana". Ona pokazuje, co potrafi. Im większa nasza niezdolność i potężniejsze przeszkody, tym więcej się okazuje, że to Ona sama czyni wszystko. W tym uznania leży źródło niebywałej potęgi rozwoju naszego Wydawnictwa. Zrozumiałeś to i wyraziłeś bardzo pięknie w "Od Wydawnictwa" numeru grudniowego [ 1 ].

Drugą rzeczą bardzo ważną jest cel Wydawnictwa, by nim zawsze było staranie, aby zdobyć dla Niej cały świat i każdą duszę z osobna, która jest i będzie do końca świata, a nigdy ten przeklęty "dochód`; jak to Ci opowiadałem, że jeden z naszych ojców sobie przedstawiał: "Już się dalej nie rozwijać, maszyn już dosyć; teraz będziemy mieli sobie dochód`. Ot tak, środek wziąć za cel, a cel za środek. Oczywiście pierwszym już skutkiem jest zaraz "już się dalej nie rozwijać", niech sobie dusze giną, niech prasa diabelska rozwija się zastraszająco i sieje niewiarę i moralny brud, "my będziemy mieli sobie dochód`, ot folwarczek, tylko w innej formie. Oczywiście, że wtedy musiałoby przekleństwo św. O. Franciszka spaść i na tego rodzaju fabrykę zapewniającą spokojny byt jak ongiś przy folwarkach "panom" (tak nas we Włoszech zwano) Franciszkanom. Błogosławieństwem nieba byłoby wtedy rozlecenie się tej fabryki lub konfiskata niecnych rządów, by "panowie" bracia stali cię ubogimi Braćmi Mniejszymi i zabrali się do pracy nad dusz zbawieniem bodaj pod grozą, że inaczej nie będzie kawałka chleba, jeżeliby idea miłości Bożej i zbawienia jak najwięcej dusz przez Niepokalaną wygasła. - Piszę, do czego by w końcu doprowadziło zatracenie celu, bo kto wie, ilu ojców tak myśli, i może Ci się nadarzyć sposobność prostowania pojęć.

Inna rzecz, że tym, którzy "quaerunt regnum Dei" [ 2 ], "et haec omnia adicientur" [ 3 ], ale muszą "quaerere" tylko "regnum Dei" [ 4 ] [por. Mt 6, 33; Łk 12, 31].

Teraz coś na ucho: Czy czasem i o. Bonawentura nie ma podobnych poglądów? I czy N[ajprzewielebniejszy] O. Prowincjałowi [ 5 ] w podobnym świetle sprawy Wydawnictwa nie przedstawia? Obawiałem się jego poglądów jeszcze w Krakowie. A i może niektórzy z gwardianów albo z ojców pragnących strząsnąć z barków "alumnaticum" [ 6 ] wskazują, że przecież mamy drukarnię?... Czy może coś o tym słyszałeś, bo moje to tylko czyste domysły i przypuszczenia. Trzeba jednak zawczasu wiedzieć, gdyby tak było, żeby nie było przykrych niespodzianek. - Zresztą Niepokalana sama czuwa nad swoim Wydawnictwem. To wszystko na ucho tylko.

N. O. Prowincjałowi napisałem, że OO. Jezuici wybudują Wydawnictwo osobne za 3 000 000 [zł]. O tym też nie bębnij, bo noże oni sobie tego nie życzą.

Radbym oglądał treść błogosławieństwa [arcybiskupa] Szeptyckiego [ 7 ].

3 XI 1926

Co do Wydawnictwa w Nieszawie [ 8 ], niech Niepokalana sam kieruje tym wszystkim, bo i trudności będzie niemało np. hal maszyn budować w zimie się nie da i zresztą budowa będzie kosztować. Na miejscu można by coś więcej powiedzieć. Potem koszty przewozu i montażu i pytanie, jak tam są usposobione władze rządowe i skarbowe, a także, gdzie nie ma starostwa, robią trudności drukarniom.

Twój

br. Maksymilian

[Dopisek] Św. Antoni pieniądze 120 zł przywiózł.

[ 1 ] Zob. RN 5(1926) - art. Od Wydawnictwa w numerze grudniowym na wewnętrznej stronie okładki: "[...] Powstał [RN] w Krakowie, po ludzku sądząc, bez żadnej nadziei na przyszłość, jedynie w Twej opiece, o Niepokalana, całą pokładając ufność; powstał u stóp "Smętnej Dobrodziejki" i tam rozbijać musiał pierwsze, najtwardsze przeszkody - a Tyś go strzegła i dodawała sił. [...] Ostatnia tamże przeszkoda - powszechny drukarski strajk w podwawelskim Grodzie - zdawało się, że już, już stłumi jego wątłe, przed rokiem niespełna rozkwitłe, życie. [...] Aleś Ty, o Niepokalana, [...] przeprowadziła go [...] aż hen daleko na północny wschód [...], obdarzyłaś go, o przemożna Królowo, pierwszą drukarską maszyną, która, choć maleńka, jednak uniezależniła go od strajków i złej woli wrogów Twoich. [...] Mówiono: "Brak wam dobrego pióra, brak pieniędzy, brak pomocy - a "Rycerz" idzie!" [...] dziś stanął u kresu pierwszego pięciolecia. [...] I nie lęka się niczego. Ani kłopotów finansowych, bo skarbiec Opatrzności Bożej, przez Ciebie, jako wszelkie inne łaski, się przelewający, jest pełen i bezdenny. [...] Nie lękamy się i trudów, bo Ty nas wspierasz mocnym swym ramieniem. Ani złości lub podstępu, boś Ty, Niepokalana Dziewico, starła głowę piekielnego węża. Ani zmian lub przewrotów, bo Ty królujesz i królować będziesz zawsze, na wieki, o nieba i ziemi Królowo!"

[ 2 ] Starają się o królestwo Boże.

[ 3 ] I to wszystko będzie dodane.

[ 4 ] Starać się (tylko) o królestwo Boże.

[ 5 ] O. Bonawentura Podhorodecki.

[ 5 ] O. Peregrynowi Haczeli.

[ 6 ] Alumnatyk - świadczenia finansowe poszczególnych klasztorów na rzecz seminarium zakonnego.

[ 7 ] Wśród błogosławieństw Episkopatu, zamieszczonych w RN od grudnia 1926 r. do sierpnia 1927 r. nie ma błogosławieństwa arcybiskupa obrządku greckokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego.

[ 8 ] W czasie pobytu św. Maksymiliana w Zakopanem powstały różne projekty dotyczące dalszych losów Wydawnictwa, m.in. wznowiono projekt przeniesienia Wydawnictwa do klasztoru w Nieszawie.